Fizjoterapia

Fizjoterapia Rehabilitacja 12 min czytania

Lordoza — czym jest, kiedy jest problemem i co z nią robić

Fizjoterapeuta prowadzi ćwiczenie kontroli odcinka lędźwiowego z użyciem piłki

Lordoza brzmi jak diagnoza, a jest nazwą kształtu. Każdy zdrowy kręgosłup ma lordozę — i to w dwóch miejscach. Problem zaczyna się nie wtedy, gdy ona jest, tylko gdy ktoś powie Wam, że jest „za duża”, i połączy to z Waszym bólem szybciej, niż pozwalają na to dane.

Ten tekst wyjaśnia, gdzie przebiega granica między normą a problemem, i mówi wprost rzecz, którą w internecie trudno znaleźć: związek między krzywiznami kręgosłupa a bólem pleców jest znacznie słabszy, niż się powszechnie sądzi.

Czym jest lordoza fizjologiczna

Kręgosłup oglądany z boku nie jest prosty. Ma cztery krzywizny, które układają się naprzemiennie: lordozę szyjną (wygięcie do przodu), kifozę piersiową (do tyłu), lordozę lędźwiową (do przodu) i kifozę krzyżową.

Ten zygzak nie jest niedoskonałością. Jest rozwiązaniem konstrukcyjnym. Kolumna wygięta esowato znosi obciążenia osiowe znacznie lepiej niż prosta — krzywizny działają jak resor, rozpraszając siły przy każdym kroku, zeskoku i podniesieniu ciężaru. Prosty kręgosłup byłby gorszym kręgosłupem.

Lordoza lędźwiowa kształtuje się w pierwszym roku życia, wraz z pionizacją. Niemowlę rodzi się z kręgosłupem wygiętym w jedną stronę, jak litera C. Krzywizny pojawiają się dopiero wtedy, gdy dziecko zaczyna unosić głowę, siadać i chodzić — czyli są odpowiedzią na grawitację i ruch, a nie czymś wrodzonym.

Zakres uznawany za prawidłowy jest szeroki i różni się między ludźmi. Nie ma jednej „poprawnej” wartości, którą każdy powinien osiągnąć.

Kiedy pogłębiona lordoza jest problemem

Pogłębienie lordozy lędźwiowej nazywa się hiperlordozą. I tu trzeba powiedzieć rzecz niewygodną dla całej branży, łącznie z nami.

Badania nad związkiem postawy z bólem pleców są niejednoznaczne. Przeglądy porównujące osoby z bólem i bez bólu wielokrotnie nie znajdowały istotnej różnicy w wielkości krzywizn. Ludzie z wyraźnie pogłębioną lordozą często nie mają żadnych dolegliwości, a ludzie z „podręcznikowym” kręgosłupem miewają silny ból. To nie znaczy, że kształt nie ma znaczenia nigdy — znaczy, że sam pomiar krzywizny nie wystarcza, żeby wyjaśnić czyjś ból.

Dlatego nie leczymy zdjęcia ani wyglądu sylwetki. Pogłębiona lordoza staje się istotna wtedy, gdy towarzyszą jej konkretne rzeczy:

  • Objawy, które da się powiązać z funkcją — ból nasilający się przy staniu i chodzeniu, ustępujący przy pochyleniu, ograniczenie ruchu w konkretnym kierunku
  • Zmiana w czasie — krzywizna pogłębia się szybko, na przykład po ciąży, po dużym przyroście masy ciała albo po okresie unieruchomienia
  • Sztywność, a nie sam kształt — kręgosłup, który nie potrafi wyjść z lordozy, gdy o to poprosimy, jest czymś innym niż kręgosłup, który po prostu tak wygląda w spoczynku
  • Współistniejące przyczyny — choroby układowe, zmiany strukturalne, następstwa urazu

Sama sylwetka, bez żadnej z tych rzeczy, najczęściej nie wymaga leczenia. Wymaga co najwyżej sprawdzenia.

Skąd bierze się pogłębiona lordoza

Najczęściej nie z jednej przyczyny. W praktyce widujemy kilka mechanizmów, zwykle w kombinacji:

  • Zmiana rozkładu obciążeń — ciąża i okres poporodowy, znaczny przyrost masy ciała, długotrwałe noszenie ciężaru z przodu ciała
  • Ograniczenia ruchomości w sąsiedztwie — biodra, które nie prostują się do końca, zmuszają odcinek lędźwiowy do nadrabiania zakresu
  • Wzorce ruchowe utrwalone przez sport lub pracę — dyscypliny wymagające przeprostu, praca w wymuszonej pozycji
  • Przyczyny strukturalne i chorobowe — kręgozmyk, zmiany zwyrodnieniowe, choroby układowe, następstwa urazu
  • Uwarunkowania wrodzone — po prostu taka budowa

Zwróćcie uwagę, czego nie ma na tej liście jako osobnej pozycji: „zła postawa przy biurku”. Siedzenie i przyzwyczajenia ruchowe wpływają na to, jak się czujecie, ale traktowanie ich jako pojedynczej przyczyny problemu prowadzi donikąd — a przy okazji obarcza pacjenta winą za coś, na co ma ograniczony wpływ.

Lordoza szyjna i jej „zniesienie” — o czym mówi się rzadziej

Drugie miejsce, w którym mamy lordozę, to odcinek szyjny. I to właśnie on trafia do opisów badań obrazowych w sformułowaniu, które niepokoi pacjentów bardziej niż powinno: „zniesienie fizjologicznej lordozy szyjnej” albo „spłaszczenie krzywizny szyjnej”.

Brzmi jak coś, co się zepsuło. W rzeczywistości to jeden z najczęstszych opisów w radiologii kręgosłupa szyjnego i występuje u ogromnej liczby osób bez żadnych dolegliwości. Bywa też zwyczajnie artefaktem ułożenia — jeśli w trakcie badania trzymaliście głowę nieco inaczej albo napięliście mięśnie z powodu bólu, krzywizna na zdjęciu wygląda inaczej niż w codziennym życiu.

To nie znaczy, że opis jest bez znaczenia. Znaczy, że jest informacją, a nie rozpoznaniem — i nabiera sensu dopiero zestawiony z tym, co pokazuje badanie funkcjonalne i co realnie Wam dolega. Sam w sobie nie jest powodem do niepokoju ani do rozpoczynania terapii.

Lordoza w ciąży i po porodzie

To najczęstsza sytuacja, w której lordoza lędźwiowa pogłębia się szybko i zauważalnie. Rosnący brzuch przesuwa środek ciężkości do przodu, a ciało odpowiada odchyleniem tułowia do tyłu. To reakcja adaptacyjna, nie uszkodzenie — i u większości kobiet cofa się samoistnie w miesiącach po porodzie.

Warto natomiast wiedzieć, kiedy nie zostawiać tego samemu sobie. Jeśli po porodzie utrzymuje się ból lędźwi, pojawia się uczucie „braku oparcia” w tułowiu, trudność z utrzymaniem moczu przy kaszlu albo wyczuwalne rozejście mięśnia prostego brzucha — to nie jest kwestia samej krzywizny, tylko całego układu, który przez dziewięć miesięcy pracował inaczej. Tym zajmuje się fizjoterapia uroginekologiczna, a nie ćwiczenia na „wyprostowanie pleców”.

Objawy, z którymi zgłaszają się pacjenci

Ból w dolnej części pleców — najczęstszy powód, dla którego pacjenci pytają o lordozę
Ból nasilający się po dłuższym staniu i ustępujący przy pochyleniu to jeden z częstszych obrazów przy pogłębionej lordozie.

Prawie nikt nie umawia się z powodu samej krzywizny. Umawiają się dlatego, że po godzinie stania trzeba usiąść, że spacer z psem skrócił się o połowę albo że rano nie da się od razu wstać z łóżka.

  • ból w dolnej części pleców nasilający się po dłuższym staniu albo chodzeniu
  • ulga przy pochyleniu do przodu, kucnięciu albo oparciu nogi wyżej
  • uczucie ciągłego napięcia w lędźwiach, „jakby coś tam nie puszczało”
  • szybkie zmęczenie mięśni pleców i brzucha przy czynnościach, które wcześniej nie męczyły
  • trudność ze znalezieniem wygodnej pozycji do spania
  • wyraźnie zaznaczone wgłębienie w dolnej części pleców, zauważone przez kogoś z zewnątrz

Ostatni punkt jest wart komentarza: bardzo często to nie pacjent zauważa lordozę, tylko ktoś inny — trener, kosmetolog, znajomy. I dopiero wtedy zaczyna się szukanie problemu, którego wcześniej nie było.

Lordoza u dzieci — co jest normą rozwojową

To najczęstsze źródło niepotrzebnego niepokoju rodziców, więc powiedzmy jasno.

U małych dzieci wyraźnie zaznaczona lordoza lędźwiowa jest normą. Dwulatek z wypiętym brzuszkiem i pogłębionym wygięciem pleców wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać dwulatek. Proporcje ciała, rozkład tkanki tłuszczowej i sposób, w jaki dziecko dopiero uczy się stabilizować tułów, dają obraz, który u dorosłego byłby nietypowy, a u niego jest etapem.

Ten obraz zmienia się stopniowo przez lata i u większości dzieci wyrównuje się sam, bez żadnej interwencji.

Kiedy jednak warto pokazać dziecko specjaliście:

  • asymetria — jedna strona wyraźnie różni się od drugiej
  • ból, zwłaszcza nocny albo taki, który budzi dziecko
  • sztywność i wyraźne ograniczenie ruchu
  • wyraźne pogorszenie obrazu w krótkim czasie
  • regres — dziecko przestaje robić to, co już potrafiło
  • objawy neurologiczne: drętwienia, osłabienie siły, zaburzenia chodu

Sam wygląd sylwetki u zdrowego, ruchliwego i rosnącego dziecka to zwykle za mało, żeby zaczynać terapię.

Jak wygląda diagnostyka

Ocena lordozy nie polega na zmierzeniu kąta i porównaniu z tabelą. Interesuje nas, jak ten kręgosłup działa, a nie jak wygląda na zdjęciu.

Na wizycie sprawdzamy:

  • zakres ruchu — czy odcinek lędźwiowy potrafi wyjść z lordozy i do niej wrócić, czy jest w niej zablokowany
  • biodra — czy prostują się do pełnego zakresu, bo ich ograniczenie kręgosłup nadrabia
  • kontrolę tułowia — czy potraficie utrzymać pozycję pośrednią pod obciążeniem, nie tylko ją przyjąć
  • zachowanie objawów — co ból nasila, co go zmniejsza, jak reaguje na zmianę pozycji
  • przebieg w czasie — od kiedy, po czym, co się zmieniło w życiu

Badania obrazowe zlecamy wtedy, gdy z badania wynika konkretne pytanie, na które mają odpowiedzieć. Zdjęcie samo w sobie rzadko zmienia plan terapii przy typowym bólu lędźwi, a bywa, że wywołuje niepokój opisem zmian, które ma połowa populacji w tym wieku i nie odczuwa ich wcale.

Terapia — co realnie pomaga

Cel nie brzmi „wyprostować kręgosłup”. Cel brzmi: odzyskać wybór. Kręgosłup, który potrafi wejść w lordozę i z niej wyjść, radzi sobie z obciążeniem dużo lepiej niż taki, który stoi w jednej pozycji — niezależnie od tego, jaka to pozycja.

Praca nad ruchomością

Zaczynamy zwykle od tego, co ogranicza. Najczęściej są to biodra i przejście piersiowo-lędźwiowe. Techniki manualne i praca na tkankach służą tu jednemu: przywróceniu zakresu, z którego potem trzeba nauczyć się korzystać.

Ćwiczenia — najważniejsza część

To jest ta część, która decyduje o wyniku, i to Wy ją wykonujecie. Nie chodzi o „wzmacnianie brzucha” w potocznym sensie, tylko o naukę utrzymania pozycji pośredniej pod rosnącym obciążeniem, a potem w ruchu. Ćwiczenia pokazujemy i wykonujemy razem na wizycie — nie opisujemy na kartce.

Zmiana obciążeń w codzienności

Nie „popraw postawę”, tylko konkret: jak nosić dziecko, jak wstawać z łóżka po porodzie, jak rozłożyć ciężar przy pracy stojącej, kiedy w ciągu dnia zmienić pozycję. Drobne rzeczy powtarzane setki razy ważą więcej niż jedna wizyta w tygodniu.

Ile to trwa: u dorosłych zwykle od jednej do trzech wizyt na epizod, potem kontrola. Nie podajemy z góry liczby spotkań ani nie sprzedajemy pakietów. Umawiamy kontrolę, mówimy dokładnie, co na niej sprawdzimy, i jeśli tego nie widzimy — zmieniamy podejście.

Czego nie robić

  • Nie leczcie zdjęcia. Jeśli nic Was nie boli i nic nie ogranicza, pogłębiona lordoza sama w sobie nie jest powodem do terapii.
  • Nie prostujcie się na siłę przez cały dzień. Utrzymywanie jednej „poprawnej” pozycji jest równie męczące jak każda inna wymuszona pozycja. Zdrowy kręgosłup zmienia pozycje, a nie trzyma jednej.
  • Nie przyjmujcie diagnozy postawionej na oko przez osobę bez uprawnień. Ocena z siłowni albo z gabinetu kosmetycznego to obserwacja, nie rozpoznanie.
  • Nie kupujcie pasów i korektorów postawy „profilaktycznie”. Bierne podpieranie tułowia nie uczy mięśni pracy, a bywa, że ją zastępuje.
  • Nie ignorujcie objawów neurologicznych. Drętwienia, osłabienie siły, problemy z kontrolą pęcherza to sprawa dla lekarza, nie dla terapii manualnej.

Najczęstsze pytania

Czy lordoza to wada postawy?

Nie. Lordoza to prawidłowe wygięcie kręgosłupa, które ma każdy zdrowy człowiek. Wadą może być jej nadmierne pogłębienie, i to tylko wtedy, gdy wiąże się z objawami albo z ograniczeniem funkcji.

Czy pogłębiona lordoza zawsze boli?

Nie. Wiele osób z wyraźnie pogłębioną lordozą nie ma żadnych dolegliwości. Badania porównujące osoby z bólem i bez bólu wielokrotnie nie znajdowały istotnej różnicy w wielkości krzywizn.

Czy da się cofnąć hiperlordozę?

Zakres ruchu i kontrolę da się poprawić u większości osób. Trwała zmiana samego kształtu kręgosłupa jest znacznie trudniejsza i zwykle nie jest tym, co realnie zmniejsza dolegliwości. Dlatego pracujemy nad funkcją, a nie nad wyglądem sylwetki.

Czy lordoza u dziecka wymaga leczenia?

Zwykle nie. U małych dzieci wyraźna lordoza lędźwiowa jest normą rozwojową i wyrównuje się sama. Konsultacja jest wskazana przy asymetrii, bólu, sztywności, szybkim pogorszeniu obrazu lub objawach neurologicznych.

Czy powinienem zrobić prześwietlenie?

Nie rutynowo. Badanie obrazowe ma sens wtedy, gdy z wywiadu i badania wynika konkretne pytanie, na które ma odpowiedzieć. Przy typowym bólu lędźwi samo zdjęcie rzadko zmienia plan postępowania.

Czy ćwiczenia na brzuch pomogą?

Same brzuszki zwykle nie. Pomaga nauka utrzymania pozycji pośredniej pod obciążeniem i w ruchu, a to co innego niż wzmacnianie jednej grupy mięśni.

Kiedy się do nas zgłosić

Jeśli ból w dolnej części pleców trwa dłużej niż kilka tygodni, wraca falami albo zaczyna ograniczać rzeczy, które robiliście normalnie — warto to sprawdzić. Podobnie, jeśli ktoś zwrócił Wam uwagę na sylwetkę i chcecie wiedzieć, czy to w ogóle wymaga uwagi.

Wizyta trwa 45 minut i zaczyna się od badania, nie od zabiegu ustalonego przez telefon. Wychodzicie z tym, co widać, wyjaśnionym zwykłym językiem, z ćwiczeniami przećwiczonymi na miejscu i z terminem kontroli, na której sprawdzimy konkretną rzecz.

Powiązane tematy: punkty spustowe, dyskopatia, rwa kulszowa oraz napięcie mięśniowe u niemowlaka.

Terapia Wad Postawy

Popraw komfort swojego życia poprzez wyeliminowanie wad postawy i pracę nad prawidłowymi wzorcami ruchu.

Jak dojechać?

Parking

Dysponujemy miejscami parkingowymi dla naszych pacjentów. Należy wjechać przez szlaban pod budynek (szlaban otwiera ochrona po naciśnięciu przycisku). Miejsca oznaczone są tabliczkami.

Dojazd komunikacją miejską

Komunikacja miejska: od ulicy Szczęśliwickej: przystanek Szczęśliwicka 04: linia 154, 172, 184, od ulicy Bitwy Warszawskiej 1920r: przystanek Szczęśliwicka 02: 136, 167, 186, 191, 414, od ulicy Al. Jerozolimskich: przystanek Dw. Zachodni 02: 127, 154, 158, 159, 172, 184, 187, 517, 523 (należy przejść przez park Zachodni).

Ból pleców i kręgosłupa