Aktualności

Aktualności Fizjoterapia Fizjoterapia i osteopatia dziecięca Rehabilitacja 7 min czytania

Syndrom KISS u niemowląt — co oznacza to pojęcie i co naprawdę badamy

stosowanie smoczka u noworodka

Jeśli trafiliście tu, wpisując „syndrom KISS”, to prawdopodobnie widzicie u dziecka coś, co Was niepokoi: wygięcie w łuk, patrzenie tylko w jedną stronę, trudności przy jednej piersi albo płacz, którego nie da się ukoić. To są realne obserwacje i warto je sprawdzić.

Ten tekst nie sprzeda Wam rozpoznania. Wyjaśni, skąd wzięło się pojęcie KISS, dlaczego traktujemy je ostrożnie i co konkretnie badamy u dziecka z takimi objawami.

Czym jest syndrom KISS i skąd to pojęcie

KISS to skrót od niemieckiego Kopfgelenk-induzierte Symmetrie-Störung, czyli zaburzenie symetrii wywołane przez stawy głowowo-szyjne. Pojęcie wprowadził niemiecki lekarz Heiner Biedermann i opisuje ono sytuację, w której dysfunkcja w obrębie górnych kręgów szyjnych ma odpowiadać za asymetrię ułożenia i szereg objawów towarzyszących.

Mówimy to wprost: KISS nie jest powszechnie przyjętą jednostką diagnostyczną w medycynie konwencjonalnej. Funkcjonuje głównie w części środowiska manualnego wywodzącej się ze szkoły niemieckiej. Nie znajdziecie go w klasyfikacjach chorób ani w standardach pediatrycznych. To nie znaczy, że objawy, które rodzice opisują, są zmyślone — znaczy, że nazwa obiecuje więcej precyzji, niż da się dziś obronić.

Dlatego u nas nie zaczyna się od rozpoznania. Zaczyna się od badania.

Co rodzic realnie widzi

To są obserwacje, z którymi rodzice przychodzą najczęściej. Same w sobie nie przesądzają o niczym — znaczenie ma to, ile z nich występuje naraz i czy powtarzają się codziennie przez kilka tygodni.

  • utrwalone wygięcie ciała w łuk, kształt litery C, odginanie głowy do tyłu
  • wyraźna preferencja jednej strony i protest przy próbie zmiany pozycji
  • trudności przy jednej piersi, kłopoty z chwytem albo połykaniem
  • niechęć do dotyku w okolicy szyi i głowy
  • sen bardzo czujny, częste wybudzenia
  • spłaszczenie potylicy po jednej stronie, czasem asymetria twarzy
  • niepokój, którego trudno ukoić

Zwróćcie uwagę, że w tej liście są rzeczy z zupełnie różnych układów: ruch, karmienie, sen, trawienie. To nie przypadek i wrócimy do tego niżej.

Kręcz szyi to co innego niż asymetria ułożeniowa

To rozróżnienie jest ważniejsze niż sama nazwa KISS, bo decyduje o tym, jak wygląda terapia.

Kręcz szyi to stan, w którym mięsień mostkowo-obojczykowo-sutkowy jest strukturalnie skrócony — głowa nie obraca się do końca nawet wtedy, gdy prowadzimy ją biernie. Asymetria ułożeniowa to utrwalona preferencja: zakres ruchu jest pełny, tylko nieużywany. Wygląda podobnie, wymaga innej pracy.

Warto znać jedną liczbę, bo rozbraja sporo niepokoju: tylko około 5% dzieci ze spłaszczoną główką ma jednocześnie kręcz szyi. Podobny odsetek ma zaburzenia widzenia. Czyli asymetria u niemowlaka najczęściej nie oznacza kręczu, a spłaszczona główka nie jest dowodem na zablokowaną szyję.

Więcej o obu sytuacjach: Asymetria u niemowlaka – jak rozpoznać, ćwiczenia i ile trwa terapia i Plagiocefalia – przyczyny, objawy i leczenie. Co robić, gdy pojawia się spłaszczona główka u niemowlaka?.

Dlaczego nie zaczynamy badania od szyi

To jest główna różnica między naszym podejściem a tym, co sugeruje nazwa KISS. Koncepcja kieruje uwagę od razu na górne kręgi szyjne. My badamy w odwrotnej kolejności: klatka piersiowa, potem kończyny, głowa na końcu.

Powód jest prozaiczny i szczery: na głowie zawsze coś się znajdzie. Jeśli zaczniemy od niej, spędzimy tam czas, znajdziemy „coś”, uznamy to za przyczynę i nie obejrzymy reszty dziecka. Badanie wyjdzie niekompletne, a rozpoznanie będzie tym, czego szukaliśmy od początku.

Dlatego u nas każde niemowlę badane jest tak samo, niezależnie od tego, z czym przyszło. Dziecko z asymetrią i dziecko z kolką przechodzą tę samą ocenę — dopiero z niej wynika, co jest istotne w tym konkretnym przypadku.

Ta sama zasada dotyczy leczenia. Kręcz i asymetrię da się „jakoś zaopatrzyć” rozciąganiem i tejpami — i często się to robi, nie pytając, co ten stan w ogóle wywołało. Nas interesuje to drugie pytanie, bo bez odpowiedzi na nie problem wraca.

Co sprawdzamy poza szyją

Wracamy do tego, co zauważyliście przy liście objawów: ruch, karmienie, sen i trawienie chodzą razem. To nie jest zbieg okoliczności.

  • Ułożenie w ciągu doby. Jak stoi łóżeczko, z której strony jest okno i drzwi, ile czasu dziecko spędza w foteliku i nosidełku. Sposób noszenia w nosidełku jest po leżeniu na plecach najczęstszą przyczyną spłaszczenia główki — a nosidełka typu „pestka” dodatkowo utrudniają dziecku budowanie napięcia prostowników.
  • Karmienie i ssanie. Ssanie, przełykanie i oddychanie działają u niemowlaka jako jedna funkcja. Gdy jedno nie domaga, reszta zwykle też — dlatego pytamy o karmienie nawet wtedy, gdy zgłoszenie dotyczy wyłącznie ustawienia głowy.
  • Brzuch i refluks. Odginanie się i wykręcanie głowy bywa reakcją na dyskomfort z przewodu pokarmowego, a nie przyczyną samą w sobie. Istnieje rozpoznana jednostka, zespół Sandifera, w której współwystępują mostkowanie, przymusowe ustawienie głowy i refluks. W pełnej postaci jest rzadka, ale sam mechanizm warto mieć z tyłu głowy.
  • Ułożenie tułowia i miednicy. Przesunięcie w miednicy zaburza informację czuciową z bioder, a to widać wyżej. Dlatego oglądamy całe dziecko, nie odcinek.

Jak wygląda terapia

Pierwsza wizyta to w większości badanie i rozmowa: przebieg ciąży i porodu, karmienie, sen, wypróżnienia, przebieg doby. Potem obserwacja dziecka w ruchu i ocena zakresów. Dopiero z tego wychodzi plan.

Sama praca manualna jest delikatna i o niskiej intensywności. Ważniejsza jest jednak druga część: to, co robicie w domu między wizytami. Jeśli dziecko ma nauczyć się obracać głowę w trudniejszą stronę, musi tę czynność wykonać samo, wielokrotnie — a to dzieje się u Was, nie u nas. Ćwiczenia pokazujemy i wykonujemy razem na wizycie, nie opisujemy na kartce.

Nie podajemy z góry liczby wizyt. Umawiamy kontrolę, mówimy dokładnie, co na niej sprawdzimy, i jeśli tego nie widzimy — zmieniamy podejście zamiast powtarzać to samo.

Kiedy najpierw do lekarza

Odesłanie poza gabinet jest częścią planu, a nie porażką. Umówcie się najpierw z lekarzem, jeśli obserwujecie:

  • wyraźny opór i ból przy próbie odwrócenia głowy albo wyczuwalne zgrubienie na szyi
  • zez, brak reakcji na bodźce z jednej strony
  • zauważalną różnicę w sile lub ruchomości ręki i nogi po jednej stronie
  • regres — dziecko przestaje robić to, co już potrafiło
  • nasilone ulewanie z niepokojem, brak przyrostu masy ciała

W pozostałych sytuacjach konsultacja fizjoterapeutyczna niemowlęcia trwa u nas 45 minut i kończy się wtedy, gdy temat jest wyczerpany. Wychodzicie z tym, co widać w badaniu, wyjaśnionym zwykłym językiem, z ćwiczeniami przećwiczonymi na miejscu i z terminem kontroli.

Zobacz również

Jeśli chcecie sprawdzić to u swojego dziecka, w Back2Health na Ochocie prowadzimy badanie neurorozwojowe niemowląt: wywiad o przebiegu ciąży i porodu, badanie odruchów oraz ocena ruchomości szyi w obie strony.